Adrian Juchimiuk, Autor w serwisie MJCC | Employer Branding - Strona 2 z 4

Wszystkie wpisy autora Adrian Juchimiuk

Przyszło nam żyć w ciekawych targowych czasach

Kiedy jakiś czas temu pisałem o targowej wojnie o Kraków, wspomniałem, że na Krakowie pewnie się nie skończy… Od mojego wpisu minął zaledwie nieco ponad miesiąc, a już okazało się, że tak rzeczywiście będzie. Wiosenne karty odkryli nie tylko organizatorzy Career Expo (CE), ale również Talent Days (TD). I co nas czeka na wiosnę?

Najważniejsza wiadomość dla wystawców jest taka, że Dni Kariery (DK) przestają mieć (w końcu) monopol na korzystanie z efektu skali. Fakt, w dalszym ciągu to targi odbywające się w największej liczbie lokalizacji (na wiosnę w 9 miastach); niemniej liczba 7 wydarzeń CE i 5 TD sprawia, że w tym aspekcie można je zacząć stawiać w jednym rzędzie z imprezami organizowanych przez AIESEC.

IMG_0725
Czytaj dalej

Targowa bitwa o Kraków (a może i o cały kraj?)

Rynek targów pracy przez wiele ostatnich lat był wzorem stabilności. Lokalne lub nawet uczelniane (nierzadko bardzo silne) brandy + ogólnopolskie Dni Kariery (DK), w których – nie oszukujmy się – przez lata niemal nic się nie zmieniało. Na rynku zamieszało dopiero pojawienie się Career Expo (CE), które udowodniło, że targi pracy można zrobić inaczej (i lepiej). Poprzeczka poszła w górę we Wrocławiu, a nieco później również w Warszawie za sprawą targów Talent Days Absolventa. Tyle że lokalny charakter tych inicjatyw nie pozwalałał ich stawiać w jednym rzędzie z organizowanymi ogólnopolsko DK-ami.

shutterstock_70764775
Czytaj dalej

Employer Branding Senior Executive/Manager poszukiwany/a

Jeśli kręci Cię employer branding, jest wielka szansa, że znasz przynajmniej kilka kampanii, za którymi staliśmy. Jako agencja EB pracujemy z klientami nad ich markami pracodawcy i… bardzo to lubimy. Klienci również i dlatego bardzo szybko się rozwijamy… Dalszej części się domyślasz – szukamy!
Więcej informacji nt. oferty i tego, kogo szukamy, znajdziesz na naszej stronie.

Na zgłoszenia czekamy do 27 lipca.

Czytaj dalej

Skuteczny PR rekrutacyjny

Był zimny marcowy poranek. To wtedy dostałem pierwszą informację prasową od pewnej firmy, nazwijmy ją X. Pierwsza myśl? Nie wiem, czy jestem najlepszym odbiorcą, ale fajnie, że ktoś w końcu pomyślał u nich o PR rekrutacyjnym. Nie minęło kilka dni, a w mojej skrzynce wylądowała kolejna wiadomość. “Trochę szybko” – pomyślałem. Trzecia i czwarta przyszły niedługo później. Moje pozytywne zainteresowanie zmieniło się we frustrację. Dlaczego miałoby mnie obchodzić, że firma X jedzie na targi i wiesza plakat na uczelni??? Jakie to szczęście, że nie każda firma w Polsce przesyła mi takie “breaking newsy”; moja skrzynka nie dałaby rady tego unieść! Piątego maila już nawet nie otworzyłem, od razu wylądował w koszu. Szósta “łamiąca wiadomość” w trakcie 1,5 miesiąca przelała czarę goryczy… Postanowiłem więc z tym skończyć!

Czytaj dalej

Największe targi pracy i praktyk?

Jesienny sezon targowy jest zawsze krótszy i mniej emocjonujący niż wiosenny, ale tegoroczna edycja jest zapowiedzią marca 2015 r. i wojny o targowy rynek (o której możecie przeczytać tutaj). Na przełomie października i listopada odbyły się dwie duże imprezy organizowane przez Absolvent.pl. Cieszę się, że mogłam być na obu, porównać je z innymi krakowskimi targami i z poprzednią (marcową) edycją Absolvent.pl na Stadionie. Chętnie podzielę się z Wami moją subiektywną opinią.

Myśląc o jesiennych edycjach Absolvent Talent Days (ATD), zastanawiałam się, czy krakowscy studenci, przyzwyczajeni do tego, że targi mają na swojej uczelni lub w jej bezpośrednim sąsiedztwie, przyjdą na wydarzenie w zupełnie nowym miejscu. Jeśli chodzi o Warszawę, to byłam ciekawa, czy w marcu tłumy kandydatów były spowodowane „efektem Stadionu” i czy jesienią kandydaci ponownie tak licznie odwiedzą to miejsce.
W obu przypadkach mogę zdecydowanie stwierdzić, że kandydaci dopisali. Przez długie godziny powierzchnia targowa była wypełniona osobami zainteresowanymi zatrudnieniem. Z rozmów z pracodawcami wiem także, że na targach pojawili się młodzi ludzie z różnych uczelni i kierunków studiów, więc prawdopodobnie każdy pracodawca mógł znaleźć tam swoją grupę docelową.

Ogólne wnioski
Kolejki na targi – organizatorzy nadal sobie z nimi nie radzą. W każdym z miejsc wynika to z czego innego. W Krakowie nie było wystarczającej liczby osób do sprawdzania wejściówek. Co ciekawe, kolejka dla osób z biletami była o wiele dłuższa niż dla tych bez biletów. Jeszcze dłuższe były kolejki do szatni (choć i tak niektórzy studenci chowali kurtki do plecaków). Z kolei warszawski Stadion ma ograniczenia co do liczby osób, które mogą w jednym momencie przebywać na terenie obiektu, więc kolejki kandydatów ciągnęły się przez kilkaset metrów. Ale Warszawa chyba lubi ATD – zarówno w marcu, jak i 6 listopada pogoda sprzyjała organizatorom :)
Prezentacje pracodawców – mniej lub bardziej, ale ciągle się sprawdzają. Z moich obserwacji wynika, że większa frekwencja była w Krakowie (ale przyznam, że w Warszawie nie zaglądałam w to miejsce co chwilę). Duże zainteresowanie prezentacjami było dla mnie zaskoczeniem. Podobne wystąpienia na uczelnianych targach gromadzą zaledwie po kilku, kilkunastu studentów.
Pracodawcy – na obu imprezach pojawił się stały skład, ale było także wielu nowych graczy. Czy będzie to dla nich jednorazowa akcja, czy stały punkt na liście działań EB? Firmy pewnie teraz sprawdzają, jakie są efekty targów (mam nadzieję!), a my poczekamy na odpowiedź do wiosny.
Z duchem czasu – w obu miastach postawiono na szum w social media. Wrzucając tam zdjęcia z targów z jednym z oficjalnych hashtagów, można było wygrać drona (KRK) lub iPada (WAW). Na trzy oficjalne hashtagi jeden w każdym mieście związany był z pracodawcą zaangażowanym w tę akcję.

Zdublowane pomysły
ATD są dla mnie targami, do których podchodzimy „po staropolsku”, na zasadzie „zastaw się, a postaw się”. Na żadnych innych imprezach tego typu nie widziałam tylu niestandardowych rozwiązań. Z jednej strony jest to fajne – kandydaci mają na czym zawiesić oko, zostają trochę dłużej u pracodawcy, który (jeśli przemyślał wcześniej swoje stoisko) może to wykorzystać i złowić kandydata. Z drugiej strony, widać że wiele organizacji korzysta z oklepanych rozwiązań lub takich, na które wpadli też inni (w Krakowie kandydaci mogli wybierać fotobudki, w których zrobią zdjęcie, w Warszawie na kilku stoiskach, panie mogły zrobić stosowny makijaż na rozmowę kwalifikacyjną). Pytanie, czy organizatorzy wiedzieli, jakie dodatkowe atrakcje szykują ich klienci? Jeśli tak, to myślę, że powinni byli dzielić się informacją, że taki pomysł już się pojawił i zasugerować coś innego. Szczególnie myślę tu o fotobudce, ponieważ jedna z czterech w KRK została ustawiona przez samych organizatorów.

Kilka słów o tym, co działo się w poszczególnych miastach.
Kraków
Atrakcyjne miejsce na targi. Dobry podjazd dla pracodawców przywożących materiały, duża przestrzeń, studentów nie brakowało… ale nie przyzwyczajajmy się do tego miejsca – na wiosnę ATD będą już w innej lokalizacji.

Sterowiec latający przez cały dzień nad stoiskami wystawców i głowami kandydatów był jednocześnie zachwycający, ale i trochę przerażający (latał bardzo nisko). Z jednej strony była reklama ATD, z drugiej – jednego z pracodawców.

Największe stoisko należało do PMI. Do pracowników tej firmy można było podejść, przechodząc przez bramę z balonów (kojarzyło mi się to trochę z bramą weselną). Było dużo miejsca do rozmów z kandydatami i kawa. Nie jestem do końca przekonana, czy został wykorzystany potencjał tej przestrzeni, ale jedno jest pewne – kandydatów (po kawę) nie brakowało.

Punkt konsultacyjny EY (ulokowany w zdecydowanie lepszym miejscu niż podobne stoisko Nestlé w Warszawie), do którego przez cały czas trwania targów ustawiała się długa kolejka studentów, chcących zweryfikować swoje CV.

Kraków to też miasto kreatywnych informatyków. Mogliśmy spotkać pracowników przebranych za wikingów, osoby ze skrzydełkami motyli czy panią w sukni sprzed kilku epok – wszystko to było nawiązaniem do gier i elementów z logo firmy. To wyróżniało stoiska spośród innych.

Warszawa
Młodych ludzi już przy wejściu na teren Stadionu witały strzałki specjalnie przygotowane przez ATD i KPMG, kierujące do wejścia i jednocześnie zapraszające do rozpoczęcia kariery z tą firmą audytorską. Następnie kandydat wchodził po czerwonym dywanie i widział ogromny napis Carrefour – ta firma była jednym ze sponsorów targów. Mogliśmy zobaczyć też drona przekonującego do rozpoczęcia kariery z mBankiem i w końcu wejść na spotkanie ze wszystkimi pracodawcami.

Dobrym pomysłem było zaplanowanie na dwie godziny przed końcem targów prezentacji Łukasza Jakóbiaka. O ile na innych prezentacjach, na które od czasu do czasu zaglądałam, frekwencja nie była oszałamiająca, o tyle na tej części zabrakło miejsc dla zainteresowanych. Dzięki temu pracodawcy mieli się z kim spotkać w ostatniej godzinie targów.

Rozmawiając w biurze o wrażeniach z ATD, zgodnie stwierdziliśmy, że zabrakło nam na nich Thora z krwi i kości. Była co prawda makietka z jego podobizną, był jego młot, ale Thora jednak brakowało. PZU – podejmiecie wyzwanie wiosną? 😉
Za to inne firmy postawiły na maskotki marek. Mogliśmy spotkać jajko-niespodziankę, które rozdawało torby (niestety puste, ale przynajmniej było do czego chować materiały innych firm) oraz gigantyczne produkty PG. Szampon, płyn do naczyń i pasta do zębów, przechadzając się wśród stoisk, zadawały różne pytania, niekoniecznie związane z pracą. Pomysłodawcy chyba zapomnieli, że na takie targi przychodzi się po to, żeby szukać pracy, a nie rozwiązywać problemy zaschniętego tłuszczu czy brudnych włosów.

Źródło: SGH Memes
W Warszawie nastała moda na stoiska firm, na których konsultanci robią makijaż na rozmowę rekrutacyjną. Pomysł nawet fajny, tylko szkoda, że wpadły na to aż trzy firmy (panie na pewno były zadowolone, ale jednak pomysł sporo traci, jeśli jednocześnie wykorzystuje go trzech pracodawców).

W odróżnieniu od poprzedniej edycji, strefa chilloutowa została przeniesiona przed przestrzeń targową, dzięki czemu zwiększyło się miejsce dla pracodawców i kandydatów.

Moje sugestie na przyszłość (nie tylko dla organizatorów)?
Przemyślenie zasad wpuszczania kandydatów do środka i rozwiązanie problemu z kolejką do szatni (w końcu zdarzy się taki dzień, że pogoda nie dopisze…)
Tworzenie listy pomysłów, które pojawią się na targach i informowanie klientów, jeśli się one powtórzą
Większe zaangażowanie partnerów medialnych. Było ich sporo, w tym TVN. Relację z targów widziałam (online i w programie „Co za tydzień”), ale czy było coś przed wydarzeniem? Przyznam szczerze, że na oglądanie TV nie mam ostatnio czasu, ale próbowałam znaleźć jakąś zapowiedź TVN w sieci i nic. Może zamiast patronatu TVN lepszy byłby TVN24 (aż się prosi, żeby we „Wstajesz i wiesz” prowadzący powiedział o imprezie w dniu targów.
Mniej różnego rodzaju jedzenia… Kandydat spokojnie mógł wyjść z targów najedzony (szczególnie w stolicy). W „menu” były słodkie babeczki z kremem, krówki, żelki, popcorn, wata cukrowa, lizaki, czekoladki i – najzdrowsze z tego wszystkiego – jabłka. Dla łasuchów stanowi to mieszankę wybuchową 😉
Rzeczywiście największe?
Toczyłam już niejedną dyskusję o tym, czy są to największe targi pracy i praktyk w Polsce. Zależy, od której strony spojrzeć. Na pewno nie pod względem liczby pracodawców – są imprezy, na których jest więcej firm. Biorąc po uwagę liczbę ofert pracy i praktyk? Wiosenne targi (niekoniecznie z cyklu ATD) na pewno je przebijają. Pod względem liczby odwiedzających – być może. Niestety nadal jest dużo imprez, które tego nie sprawdzają. Pod względem zaangażowanych środków finansowych przez organizatorów i wszystkich pracodawców razem wziętych – to chyba mogę stwierdzić z prawie stuprocentową pewnością. Tylko czy to jest na pewno najważniejsze?

Jednym zdaniem
Jak można w jednym zdaniu podsumować te targi? Dużo nowoczesnych technologii, dodatkowe możliwości promocji dostępne dla pracodawców i przez nich wykorzystywane, różnorodność pracodawców oraz takie firmy, które do tej pory nie pojawiały się na targach pracy wcale lub robiły to rzadko (np. Empik, McDonald’s, Ferrero), ciekawe stoiska (niekoniecznie stworzone za kilkanaście – i więcej – tysięcy złotych) i kolejki kandydatów czekających na możliwość wejścia. Jako EB-owiec jestem tymi targami usatysfakcjonowana i z niecierpliwością czekam na wiosenne (szczególnie, że imprez do wyboru będzie jeszcze więcej niż na jesieni). Do zobaczenia!

Aneta Tur

P.S. Widzieliście może artykuł w Metrze/GW, który ukazał się dzień po warszawskich targach? Była tam informacja, że imprezę odwiedziło ponad 30 tys. osób. Nie jest to oficjalna informacja organizatorów – sprawdziłam. Podejrzewam, że autor zasugerował się numerem biletu, który otrzymał po zalogowaniu. I pudło – numery jesiennych edycji są kontynuacją wiosennej i dotyczą obu miast.

Czytaj dalej

Wielka Czwórka (w końcu) zdetronizowana!?

Dyskusji na temat rankingów pracodawców (i ich jakości) było już wiele. Jednak wraz z publikacją kolejnych temat wraca nam jak bumerang. Niestety wraca w postaci dodatkowych argumentów dla ich zagorzałych przeciwników, bo część rankingów przynosi czasami bardzo zaskakujące dane. Nie inaczej jest i tym razem, bo jak inaczej nazwać sytuację, w której firmy z Wielkiej Czwórki (które przyzwyczaiły nas do okupowania najwyższych miejsc) w rankingu MBE INDEX 2013 delikatnie mówiąc szorują po dnie…

Ze względu na profil działalności firmom z Big4 zależy na trzech obszarach, którymi są:

  • audyt,
  • doradztwo podatkowe,
  • doradztwo biznesowe.

W pierwszych dwóch kategoriach Wielka 4 solidarnie okupuje … 4 ostatnie miejsca.

Źródło: MBE INDEX 2013

Źródło: MBE INDEX 2013

Niewielką ulgę Wielkiej 4 (poza Ernst & Young, które nadal jest ostatnie) przynosi kategoria “Doradztwo biznesowe”, gdzie w całe towarzystwo u dołu tabeli wmieszało się … BCG i McKinsey.

Źródło: MBE INDEX 2013

 Ranking MBE przynosi też wiele innych (i nie mniej zaskakujących) wyników. Zwycięzcą kategorii “Zarządzanie ryzykiem” został AdPilot, Wielka 4 po raz kolejny okupuje cztery ostatnie miejsca, a na miejscach 7 i 10 dwukrotnie (?) pojawia się ta sama firma – BCG i Boston Consulting Group.

Źródło: MBE INDEX 2013

Dzięki rankingowi MBE wielka radość z pewnością zapanowała również w województwie kujawsko-pomorskim. Zwycięzcą został toruński Apator, a 12. miejsce zajęła Grupa Anwil.

Źródło: MBE INDEX 2013

Nie wiem co sądzić o tym “rankingu”. Po analizie wyników chyba każdy przyzna, że są one baaaardzo zaskakujące. Jednak bez względu na to, czy powstał w wyniku jakiegoś błędu (czy też nie), niezmiennym pozostaje fakt, że wyniki KAŻDEGO zestawienia zdeterminowane są próbą badawczą. Tak naprawdę to od niej zależy, kto znajdzie się na czele rankingu, a kto w jego ogonie. Dlatego podstawą pracy każdego EB-owca (zanim zacznie emocjonować się pozycją swojej firmy) jest dokładne przestudiowanie metryczki i sprawdzenie, czy NASI kandydaci zostali nim objęci. Jeśli nie, naprawdę nie warto sobie zawracać takim badaniem głowy.

Rysunek1
Czytaj dalej

Rankingi pracodawców 2013

Ogłoszenie wyników badań Pracodawca Roku 2012 i Universum Graduate Survey za nami. Co roku wielu employer brandingowców czekało na rankingi z wypiekami na twarzy, a w tym gale odbyły się jakby niezauważone. Zaskoczenie? Raczej nie. Trudno się dziwić, skoro walka o czołową lokatę przestała kogokolwiek elektryzować, bo zwycięzca był w zasadzie znany przed startem wyścigu… 

O ile do niedawna wszyscy zastanawiali się jak długo PwC obroni się przed ofensywą Ernst&Young (ktoś jeszcze to pamięta? :)), o tyle w tym roku nie było żadnych wątpliwości. E&Y zgarnął oba najważniejsze tytuły przyznawane pracodawcom przez studentów i absolwentów, nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń. Czy po wieloletniej hegemonii PwC czekają nas lata w żółto-czarnych barwach? Trudno powiedzieć, ale patrząc na skalę i rozmach prowadzonych przez E&Y działań widać, że konkurencji (i nie mam tu na myśli tylko PwC) będzie niezmiernie trudno zdetronizować „Ernsta”. Zresztą jestem przekonany, że przy Rondzie ONZ nikt nie zamierza tych tytułów oddać bez walki i możemy się spodziewać jeszcze wielu niestandardowych działań i akcji w ich wykonaniu 😉

Poniżej – pierwsze “10” tegorocznych rankingów. W Pracodawcy Roku zmiany były niewielkie, a na szczególną uwagę zasługuje chyba tylko spory (jak na czołówkę) awans banków PKO BP i Pekao SA (odpowiednio o 4 i 3 pozycje) i to, że w czołowej “16” znalazły się jeszcze 3 inne banki (Alior Bank – 14, BZ WBK – 15, BRE Bank – 16).

Pracodawca Roku 2012

1. Ernst & Young (=)
2. PwC (=)
3. Google (=)
4. MARS Polska (+1)
5. Deloitte (-1)
6. PKO BP (+4)
7. KPMG (=)
8. ING Bank Śląski (+1)
9. P&G (-1)
10. Bank Pekao (+3)

Dużo większe przetasowania nastąpiły w pierwszej “10” rankingu Universum. Podobnie jak w Pracodawcy Roku znaczący awans, bo aż o 5 miejsc, zanotowało PKO BP. Aż o 6 pozycji, po zeszłorocznym spadku, awansował też Unilever. 

Universum – Idealni Pracodawcy 2013 (biznes)
1. Ernst&Young (=)
2. Google (=)
3. PKO BP (+5)
4. TVN (-1)
5. L’Oréal (+2)
6. PwC (-2)
7. Microsoft (+5)
8. Unilever (+6)
9. Deloitte (-3)
10. PLL LOT (-5)
Czytaj dalej

Dni Kariery/Gadżetów/Dożywiania studentów* (*niepotrzebne skreślić)

Dziś rano, przed rozpoczęciem Dni Kariery na Politechnice Wrocławskiej, wysłuchałem rozmowy przedstawicieli dwóch pracodawców utyskujących na „bezczelność studentów”, którzy na jednej z wcześniejszych edycji targów przychodzili i pytali „czy są długopisy?”. Na wieść, że ich nie ma, odwracali się na pięcie i odchodzili. Tylko co jest prawdziwym powodem takiego zachowania? Roszczeniowość studentów? A może rozdawnictwo uprawiane przez pracodawców chcących na siłę się wyróżnić?

Inne przykłady z dzisiejszych targów – dwie, tym razem moje, rozmowy z przedstawicielami zaprzyjaźnionych firm i cytaty:
  1. Przyjechałem na Dni Kariery czy na Dni Dożywiania Studentów?” (na widok jedzenia w wielkiej ilości na stoisku jednej z firm)
  2. Słabo tu u nas z kandydatami. Wszyscy są na parterze i jedzą.” (na widok pustych korytarzy na I piętrze PWr)
Czarę goryczy przelał pan (który na pewno nie jest studentem), a którego minąłem jakieś 15 minut temu. Niewątpliwie wdzięczny jednej z firm FMCG za pojemną torbę, niósł ją wypełnioną po brzegi (!) gadżetami i poczęstunkiem zebranym od wielu pracodawców.
Patrząc na wszystko, co się dzieje na targach, zastanawiam się czy jest (a jeśli jest, to gdzie) granica? Skoro można rocznie wydawać kilkadziesiąt tysięcy na gadżety i poczęstunki podczas wydarzeń rekrutacyjnych, to może (oczywiście w imię wyróżnienia się) pójść na całość i na koniec kampanii rekrutacyjnej losować jedną porządną nagrodę? Idąc wzorem PwC w Wielkiej Brytanii można np. ufundować miejski samochód. Koszt porównywalny (albo niższy), a jaki buzz! To by było coś, prawda?
Po kampanii: dziesiątki tysięcy adresów mailowych (co z tego, że śmieciowych – liczy się przecież ilość), zazdrosne spojrzenia zakasowanej konkurencji i karta w historii. No bo co po takim numerze mają zrobić inni? No chyba tylko zafundować tapicerkę z bydlęcej skóry i w pakiecie dorzucić 22” alufelgi…
To co? Kto pierwszy? :)

PS. I jeszcze cytat z ostatniej chwili, tym razem student: „Najbardziej cieszę się z tej piłki. Pies będzie się cieszył jak cholera.”

PS2. I dalszy ciąg tego wpisu – tym razem od Ani – tutaj.

Czytaj dalej

Jakość rankingów pracodawcy

O jakości rankingów pracodawcy więcej się mówi aniżeli pisze, a gdy już się mówi to raczej nieoficjalnie. Nasz post sprzed kilku miesięcy wywołał niemałe poruszenie (niektórzy nawet gratulowali nam odwagi J). Pewnie dlatego, że kuluarowe rozmowy zawsze kończą się smutną konstatacją, że rankingi (i badania im towarzyszące) słabe, ale jak się w nich jest wysoko, to przecież publicznie się narzekać nie będzie 😉
Teraz chcielibyśmy nieco wrócić do tematu, bo (znów) trafiliśmy na coś bardzo ciekawego.

We wspomnianym wpisie nt. Pracodawcy Roku zwracaliśmy uwagę na problem liczebności i jakości badanej próby. Nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć, że w przypadku rankingów pracodawców jest to kwestia kluczowa i to od niej tak naprawdę zależy czy ranking będzie (choć w miarę) rzetelny…
Jakiś czas temu zostały opublikowane rankingi pracodawców z branży finansowej w kilku podkategoriach, np. audyt, księgowość funduszy, BPO itd.
I tak najlepszym pracodawcą w audycie został Ernst&Young, w księgowości funduszy ING, a w branży BPO – Phillip Morris. Koncepcja niewątpliwie warta uwagi, gdyż kolejny problem, który często sygnalizujemy to nadmierna uniwersalność badań. Stare przysłowie mówi, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. W badaniach rynku pracy się to niestety sprawdza, bo co z tego, że cała próba wydaje się być duża, skoro interesujących nas kandydatów jest w niej jak na lekarstwo.
Ale ad rem. Poza wspomnianymi rankingami organizatorzy zdecydowali się również pokazać szczegółowe wyniki badania w poszczególnych podkategoriach.
I teraz następuje teksańska masakra piłą mechaniczną.
Otóż w kategorii “Księgowość funduszy” idealnego pracodawcę wskazała oszałamiająca liczba 5 (słownie: pięciu) respondentów, w kategorii BPO jest jeszcze gorzej – 4 (czterech). W audycie teoretycznie na górze rankingu było nieco lepiej (E&Y zebrał 100 wskazań), ale w dziesiątce (na miejscach 5-11) znalazły się także firmy, które dostały ich kilka (od 1!!! do 6).

Słyszeliśmy o przypadku, w którym szef jednego z BPO-sów przyszedł do osób odpowiedzialnych za EB rozczarowany, że jego firma znalazła się w tym rankingu za konkurencją. Sprawdziliśmy. Przegrała 1 (jednym!) głosem. Następnym razem wejdźcie, zagłosujcie na siebie w pełnym składzie HR, a kto wie, może uda się Wam wygrać w rankingu :)

Dalszy komentarz jest chyba zbędny? :)

Czytaj dalej

Rozpoczęcie sezonu targowego – idą zmiany?

Dziś Prawniczymi Targami Pracy w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego rozpoczyna się sezon targowy 2012/2013. Mimo, że jeszcze oficjalnie się nie zaczął (piszę to na nieco ponad godzinę przed rozpoczęciem targów w BUW-ie), już zapowiada się niezwykle interesująco. Dlaczego? Zapraszam do lektury.


Pisząc relację z berlińskiego Connecticum już pierwszy post poświęciliśmy organizatorom targów, których działania (i te przed, i te w trakcie wydarzenia) znacząco przekraczają to, co na co dzień mamy okazję oglądać w Polsce. Prawda jest taka, że w sferze organizacyjnej targów niewiele się u nas w ostatnich latach działo. Wszyscy skupili się na realizacji pewnego standardowego pakietu działań (a niektórym nawet i to się nie udawało). Z perspektywy pracodawcy targi niewiele się od siebie różniły (poza oczywiście grupą docelową). Z niewiadomych przyczyn organizatorzy zachowywali status quo, zupełnie nie próbując się wyróżnić i dostarczyć pracodawcom wartości dodanej. Przynajmniej do tego roku…

Po Connecticum napisaliśmy m.in. o obowiązkowej rejestracji wszystkich kandydatów. Były już w Polsce targi, które wymagały rejestracji, ale wychodziły raczej średnio. Nie zmienia to faktu, że korzyści z takiego rozwiązania z perspektywy organizatora i pracodawcy są oczywiste. Organizator wie, kto uczestniczył w targach, przez co jeszcze lepiej może promować kolejne edycje wydarzenia. Pracodawca wie, czego może się spodziewać i mając wgląd w statystyki może podjąć świadomą (!) decyzję o ewentualnym zaangażowaniu się w kolejne edycje.
Teraz drogą rejestracji chcą również podążać organizatorzy CareerExpo – nowego wydarzenia na targowej mapie Polski. Wszyscy kandydaci chcący wziąć udział w wydarzeniu muszą się zarejestrować (dzięki czemu poza biletem otrzymują dodatkowe materiały). Cieszy nas też to, że z tego co słyszeliśmy CareerExpo może nie być jedyną imprezą w tym sezonie, na którą trzeba się będzie rejestrować 😉

Pisaliśmy też o zniżce na bilety Deutsche Bahn dla dojeżdżających na Connecticum. Robiło wrażenie, prawda? A co powiecie na to, że organizatorzy gdańskich targów Future3 zapewniają bezpłatny transport autokarem z Bydgoszczy/Torunia i Olsztyna/Elbląga? Biorąc pod uwagę, że targi Future3 przeznaczone są dla informatyków (których jak wiadomo prawie wszędzie brakuje), wydaje się, że dowiezienie ich z okolicznych dużych miast (i sporych ośrodków akademickich) jest genialnym posunięciem. Bardzo jesteśmy ciekawi, czy ten pomysł wypali, ale promowanie darmowego wyjazdu w autobusach komunikacji miejskiej zmierzających w stronę miasteczka akademickiego (przykład z Torunia) znacząco zwiększa to prawdopodobieństwo.

Być może dwie jaskółki wiosny nie czynią i może się okazać, że poza wyżej wspomnianymi wydarzeniami nie doczekamy się w tym sezonie więcej innowacji. Nie zmienia to faktu, że jest to krok (a właściwie dwa) w bardzo dobrą stronę i z niecierpliwością wypatruję działań prowadzonych przez organizatorów wiosennych wydarzeń!

Czytaj dalej